Konflikt na Bliskim Wschodzie zakłóca łańcuchy dostaw

Wojna na Bliskim Wschodzie zaczyna oddziaływać na globalne łańcuchy dostaw, w tym na sektor rolno-spożywczy. Z najnowszego raportu Banku Pekao, którego autorem jest Grzegorz Rykaczewski, ekspert zajmujący się sektorem rolno-spożywczym w Banku Pekao S.A.. wynika, że kluczowe znaczenie mają ceny energii, nawozów oraz zakłócenia transportu surowców.

Analizy dotyczące wpływu sytuacji geopolitycznej uzupełnia również ekspert z sektora bankowego – dr Mariusz Dziwulski, analityk sektorowy PKO Banku Polskiego, który wskazuje na możliwe konsekwencje dla globalnego handlu żywnością oraz cen surowców rolnych.

Czy sytuacja wokół Iranu może zaburzyć globalne łańcuchy dostaw?

Konflikt w regionie Zatoki Perskiej może wpływać na dostępność kluczowych surowców dla rolnictwa. Jak wskazują analitycy Pekao, szczególne znaczenie ma sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest istotna część surowców energetycznych i produktów wykorzystywanych w produkcji nawozów.
Zakłócenia transportu oraz wzrost napięć geopolitycznych przekładają się na wyższe koszty i większą niepewność w globalnych łańcuchach dostaw.

Jak wskazuje dr Mariusz Dziwulski, analityk sektorowy PKO Banku Polskiego:

„Kraje Bliskiego Wschodu są przede wszystkim importerami netto żywności. To odróżnia tę sytuację od tej po wybuchu wojny w Ukrainie. Zakłócenia w dostawach na ten rynek mogą w krótkim okresie zmienić strumienie międzynarodowego handlu żywnością. Część dostaw kierowanych na te rynki może zostać przekierowana na inne, m.in. rynek europejski. Kraje Bliskiego Wschodu mogą korzystać z zapasów strategicznych żywności, niemniej w dalszej perspektywie będą musiały odbudować popyt poprzez wzmacnianie dostaw kanałami alternatywnymi. Jest to kluczowe z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w regionie.
W dłuższej perspektywie konflikt może mieć szersze, pośrednie implikacje związane z ograniczeniem dostępności nawozów. Istotne znaczenie krajów Bliskiego Wschodu w dostawach na światowy rynek oznacza ryzyka dla globalnej produkcji rolnej, ale także jej struktury w kolejnych sezonach, które mogą się zmaterializować przy przedłużającym się konflikcie.

Dodatkowo kryzys na rynku paliwowym może zwiększyć przemysłowe zużycie surowców rolnych, takich jak kukurydza, trzcina cukrowa czy surowce oleiste, czemu sprzyjać mogą zmiany w przepisach dot. udziału biopaliw w produkcji w wielu krajach. Zmiany te miałyby znaczenie dla kształtowania się światowych dostaw żywności – wolumenu i struktury globalnego handlu, a także dostępności i przystępności cenowej produktów rolno-spożywczych.”

W jakim stopniu wzrost cen ropy i paliw wpływa na koszty produkcji rolnej?

Jednym z kluczowych kanałów wpływu konfliktu są ceny energii. Wzrost notowań ropy naftowej oraz gazu przekłada się bezpośrednio na koszty produkcji rolnej. Gaz jest głównym składnikiem kosztowym w produkcji nawozów, a jego udział może sięgać nawet 80%

Drożejące paliwa oznaczają także wyższe koszty transportu oraz pracy maszyn rolniczych. W efekcie rośnie presja kosztowa w całym łańcuchu produkcji żywności.

Zdaniem Dziwulskiego:

„Wyraźny wzrost cen paliw i nawozów to oczywiście wyższe koszty produkcji. Udział samego zużycia nawozów w strukturze kosztów produkcji zbóż ogółem w Polsce kształtuje się na poziomie 40–50%. Warto zwrócić uwagę, że reakcja rynków rolnych na konflikt na Bliskim Wschodzie była na ogół spokojna. Ceny surowców rolnych wzrosły, ale w zdecydowanie mniejszym stopniu niż ceny pozostałych surowców, w tym surowców energetycznych. Z tego powodu relacje cen w rolnictwie do cen środków produkcji wyraźnie się pogorszyły, co oznacza niższą opłacalność.
Rynki rolne obecnie (koniec marca), zwłaszcza rynki zbożowe, znajdują się pod presją wysokiej podaży na świecie. Zmiana uwarunkowań kosztowych może doprowadzić do wzrostu cen. Korelacja cen surowców energetycznych, w tym głównie ropy, z cenami żywności jest wysoka, stąd w przypadku utrzymywania się cen ropy na wysokich poziomach oznacza to z dużym prawdopodobieństwem wzrost cen surowców rolnych.”

Które segmenty są najbardziej narażone?

Wpływ konfliktu nie jest równomierny dla wszystkich segmentów rynku. Z raportu wynika, że szczególnie istotne są rynki zbóż i roślin oleistych, których ceny reagują na zmiany na rynku ropy.

Znaczenie mają również koszty pasz, które wpływają na opłacalność produkcji mięsa oraz nabiału. Niektóre sektory, takie jak mleczarstwo czy produkcja cukru, mogą być bardziej wrażliwe na zmiany popytu i kierunków eksportu

W ocenie eksperta:

„Wydaje się, że obecnie kryzys na rynku paliw ma większe negatywne znaczenie dla rolnictwa niż dla pozostałych ogniw łańcucha dystrybucji żywności. Możliwości reagowania rolników na zmiany uwarunkowań cenowo-kosztowych są niewielkie, z uwagi na dużą konkurencję wynikającą z rozdrobnienia. Niemniej wyższe ceny surowców energetycznych również wpływają negatywnie na firmy przetwórstwa żywności, zwłaszcza w segmentach energochłonnych. W przypadku przedłużania się konfliktu prawdopodobnym scenariuszem jest wzrost cen surowców rolnych. Oznaczałoby to relatywną poprawę sytuacji w rolnictwie, ale jednocześnie zwiększenie presji kosztowej w segmencie przetwórstwa. Mimo że przetwórcy i sieci handlowe mają większe możliwości przenoszenia kosztów produkcji na klientów, to w warunkach słabszej koniunktury gospodarczej i wzrostu inflacji nie będzie to proces łatwy, zwłaszcza w kontekście trwającej wojny cenowej sieci handlowych.”

Kiedy ceny mogą wzrosnąć?

Rosnące koszty produkcji mogą z czasem przełożyć się na ceny surowców rolnych i żywności. Jak wskazują analitycy, konflikt zwiększa zmienność na rynkach i utrudnia planowanie produkcji.

„O poziomie cen na rynkach rolnych decydują czynniki podażowo-popytowe. Z uwagi na podwyżki cen nawozów i ograniczoną ich dostępność scenariusz spadku produkcji jest prawdopodobny. To stanowiłoby fundamentalny czynnik wzrostu cen surowców rolnych w kolejnych okresach. Niemniej rynki mogą wyceniać taki scenariusz wcześniej, co z reguły znajduje odzwierciedlenie w notowaniach kontraktów terminowych, które są benchmarkiem dla cen skupu surowców w Polsce. Jeśli konflikt będzie się przedłużał, rosnące ryzyko negatywnych efektów dla produkcji może znajdować odzwierciedlenie w cenach; niewykluczony jest scenariusz wzrostów w ciągu najbliższych tygodni. To z kolei będzie oddziaływać na wzrost cen detalicznych żywności. Tu transmisja cen trwa nawet kilka miesięcy.
W pierwszej kolejności podwyżki cen moglibyśmy obserwować w przypadku produktów nieprzetworzonych oraz tych pośrednio związanych z sektorem surowców energetycznych (biopaliw), czyli np. olejów roślinnych czy cukru. Wyższe ceny zbóż, połączone z wyższymi kosztami energii, mogą skutkować wzrostem cen np. pieczywa, choć raczej nie szokowym, z uwagi na to, że znacząca część zbóż kupowana jest w oparciu o wcześniej zawarte kontrakty. Wzrost cen pasz mógłby przełożyć się na ceny mięsa w perspektywie kilku miesięcy.” – dr Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP

Czy Polska i UE są dziś bardziej odporne na tego typu szoki niż w czasie kryzysu energetycznego 2022 roku?

Z perspektywy Europy sytuacja wydaje się bardziej stabilna niż w czasie wcześniejszych kryzysów. Jak wskazują analitycy Pekao, nie ma obecnie istotnego ryzyka niedoborów nawozów, m.in. dzięki zwiększonemu importowi w ostatnich latach oraz zgromadzonym zapasom.

Oznacza to, że mimo napiętej sytuacji geopolitycznej nie przewiduje się bezpośrednich zakłóceń w dostępności kluczowych surowców na rynku europejskim. Wpływ konfliktu ma mieć raczej charakter pośredni – poprzez wzrost kosztów energii, transportu i produkcji.

Kraje Bliskiego Wschodu mają relatywnie niewielki udział w polskim eksporcie żywności, co dodatkowo ogranicza skalę bezpośredniego oddziaływania konfliktu.

Jednocześnie ekspert zwraca uwagę, że obecna sytuacja różni się od kryzysu z 2022 roku pod względem charakteru szoków rynkowych:

„Polska gospodarka jest nadal silnie podatna na skoki cen surowców energetycznych. Polska co prawda zdywersyfikowała dostawy gazu, uniezależniając się od Rosji, co częściowo zabezpiecza produkcję krajową nawozów, ale globalna podaż jest pod presją z uwagi na fizyczne zagrożenie dostaw z Bliskiego Wschodu – szacuje się, że przez cieśninę Ormuz przepływało do 30% światowego eksportu nawozów drogą morską. Trudno porównywać te dwie sytuacje z perspektywy rolnictwa z uwagi na nieco inny charakter. W 2022 r. mieliśmy do czynienia z szokiem podażowym na rynku surowców rolnych – Ukraina i Rosja to ważni eksporterzy zbóż i olejów – który, w warunkach dość napiętych bilansów na świecie, spowodował skokowe podwyżki cen w rolnictwie. To częściowo łagodziło efekt wzrostu cen na rynku nawozów, czego obecnie nie obserwujemy.”

Co dalej? Scenariusze dla rynku

Analitycy podkreślają, że przedłużający się konflikt może prowadzić do wzrostu kosztów produkcji, większej zmienności cen oraz presji na marże w sektorze rolno-spożywczym.

Zdaniem analityka:

„Największą niewiadomą wydaje się długość trwania konfliktu. W scenariuszu krótkotrwałym (deeskalacja w horyzoncie kilku miesięcy) dominować będą efekty kosztowe. Wzrost cen energii i paliw negatywnie przełoży się na energochłonne segmenty (m.in. zamrażalnictwo, skrobia), przy jednoczesnym przekierowaniu części strumieni handlowych do Europy, co może okresowo nasilać konkurencję i ograniczać ceny wybranych produktów, a tym samym skutkować krótkoterminowym spadkiem marż.
W scenariuszu przedłużonego konfliktu kluczowa staje się presja kosztowa (nawozy, paliwa), prowadząca do wzrostu cen surowców rolnych, zwłaszcza zbóż, a z kilkumiesięcznym opóźnieniem – także produktów odzwierzęcych. Jednocześnie pogorszenie koniunktury globalnej może ograniczać popyt, zawężając przestrzeń do przenoszenia rosnących kosztów na ceny detaliczne.”

Więcej artykułów z branży TUTAJ